Wykres motywacji niemal wszystkich ludzi jest ogromnie zróżnicowany i pełen różnych krzywych. Bardzo rzadko zdarza się żeby ktoś miał przez bardzo długi okres czasu wielką motywację, czy też naprawdę niską motywację do działania. Raz nasza motywacja rośnie do granic możliwości, a już kilka dni później może być ledwo widoczna. Czasem najchętniej nic byśmy nie robili, a innym razem dosłownie rwiemy się do pracy.
Czy te motywacyjne wahania da się zmienić? Czy da się je kształtować?
Oczywiście, że tak.
Jak to zrobić?
1. Żeby coś zmienić zawsze należy zacząć od zbadania i zrozumienia tego co będzie miało danej zmianie podlegać. Dlatego właśnie najlepszym sposobem na wprowadzenie zmian w poziom swojej motywacji jest jej obserwacja. Możemy założyć sobie notes naszej własnej motywacji, w którym będziemy zapisywać jak bardzo chciało nam się działać danego dnia. Dzielimy sobie mniej więcej nasz dzień na 3 części i 3 razy robimy wpis do naszego notesu: – jak bardzo w skali od 0 do 20 jestem zmotywowany? – z czego moim zdaniem to wynika?
Odpowiadając sobie na te dwa pytania przez tydzień, 3 razy dziennie już zauważymy pewne bardzo ważne zależności. Co w największym stopniu wpływa na poziom naszej motywacji i w jakim stopniu ją zmienia. natomiast po miesiącu stałej obserwacji będziemy mieć dokładny obraz tego jak nasz organizm funkcjonuje pod względem motywacji.
2. Następny krok to analiza. Oczywiście im więcej danych do analizy mamy tym lepiej, ale też nie należy w tym zakresie przesadzić, ponieważ może się pojawić tzw. „mętlik w głowie”
Na pytanie „z czego wynika poziom Twojej motywacji?” warto mieć co najmniej dwie różne odpowiedzi (jedno – trzy zdania w każdej). Analiza informacji, które sobie zapisaliśmy to jeden z najtrudniejszych etapów, warto tu skorzystać z pomocy drugiej osoby, która zachowa większy obiektywizm w ocenie – co rzeczywiście sprawiło, że nasza motywacja wzrosła czy też spadła.
3. W trzeciej fazie wpływania na stan swojej motywacji skupiamy się na stworzeniu planu – jakie z czynników wpływających na naszą motywację wdrażamy regularnie, jakie okazjonalnie, itd. Oczywiście jedna z najważniejszych zasad tworzenia planu, to realność jego realizacji, pamiętajmy o tym. Cel, który przed Tobą stoi w tym miejscu, to stworzyć system dający Ci wysoki poziom motywacji w czasie kiedy tego najbardziej potrzebujesz. W momentach kiedy wysoki poziom motywacji nie jest Ci potrzebny nie warto go wzbudzać.
4. Ostatni krok to wdrożenie planu, który stworzyliśmy, tu oczywiście jak zwykle liczy się przede wszystkim konsekwencja. W tym etapie pozostaje nam cieszyć się świetnymi rezultatami i nadspodziewanymi wynikami w naszym życiu.
Co tak naprawdę znaczy mieć optymalną motywację?
Cały proces w dużym stopniu uprościłem. Poznanie wszystkich szczegółów i dokładne zrozumienie, tego jak działa nasza motywacja jest bardzo skomplikowane. O tym będę jeszcze mówić na swoim bardziej profesjonalnym blogu, gdzie będą również informacje jak się ze mną skontaktować w kwestii indywidualnych szkoleń (nie tylko z zakresu motywacji, ale to w przyszłości).
Na postawione przez Ciebie pytanie „co oznacza mieć optymalną motywację” odpowiem…że zawsze jest to poziom motywacji, który zrealizuje cel jaki sobie postawiłem. Zawsze staram się podzielić duży cel na kilka małych do niego prowadzących, bo wtedy ten właściwy cel wydaje mi się łatwiejszy do osiągnięcia. Podobno kluczem sukcesu do osiągnięcia celu jest posiadanie planu i jego realizacja.
raaven ostatnio opublikował..Zabezpieczenie domu przed szkodnikami
Dzięki za komentarz.
Dobrze, że rozbijasz cel na mniejsze – to fundament. Masz również rację co do tworzenia planu. Najlepszym sposobem osiągania celu jest jego, jak najdokładniejsze rozplanowanie – czyli należy rozbić cel na czynności, możliwe do wykonania, najlepiej jednego dnia i oczywiście, co niezwykle ważne zapisać je (np: w kalendarzu). Wtedy znacznie łatwiej odnaleźć motywację do działania. Później wystarczy już tylko konsekwencja działania i.. okazuje się, że możemy osiągnąć niemal wszystko
„podzielić duży cel na kilka małych do niego prowadzących” tak pisał wyżej raaven. Stosuję podobną metodę przy realizacji dużych projektów, czyli „zadań słoniowych”. Stworzenie przy tym harmonogramu prac wzbudza we mnie poczucie ładu i panowania nad sytuacją. Mniejsze kroki są zdecydowanie łatwiejsze do wykonania, czy to w przypadku projektów, czy też celów i wiąże się to ściśle z pozytywną motywacją. „Dam radę to zrobić, bo to tylko tyle” a te małe kroczki przekładają się na zdobycie szczytu, i nie chodzi mi tutaj o sukces zawodowy. Jednak u mnie znacznie łatwiej jest robić te małe kroki przy realizacji konkretnych projektów, niż w odniesieniu do celów życiowych
Co o tym myślisz Motywatorze?
Gosia ostatnio opublikował..Wtyczka CommentLuv
Dziękuję Ci za komentarz Gosiu! Gratuluję Ci, to że stosujesz operacjonalizację celów jest prawdziwym sukcesem. W związku z tym będzie Ci znacznie łatwiej osiągnąć Twoje cele życiowe. Wystarczy, że potraktujesz je tak samo, jak „zadania słoniowe”.
Bardzo ważne żeby Twój cel życiowy, tak jak Twoje większe projekty stał się konkretny.
To znaczy, zastanów się dokładnie nad tym, co jest Twoim celem życiowym, postaraj się określić jak najwięcej szczegółów. Następnie spróbuj sprecyzować, co na ten moment sprawia, że możesz zrealizować swój cel, a czego jeszcze Ci brakuje. Na tej podstawie możesz zbudować plan złożony z kilku „zadań słoniowych”, a dalej wiesz już co robić
Najwspanialsze jest to, że często przy takim bardzo dokładnym określeniu celu życiowego może się okazać, że żeby go zrealizować wcale nie potrzeba wykonać wielu „zadań słoniowych”, ale jedno lub nawet tylko kilka małych. Może już teraz jesteś w stanie postawić krok, który zbliży Cię do Twojego celu?
Pozdrawiam